Jesteś tutaj:

„W barwnym świecie emocji”

Własne mocne strony, pozytywna samoocena i budowanie adekwatnego obrazu „ja”

Cele:

  • Wskazanie przez dzieci własnych zalet i mocnych stron
  • Wzmacnianie poczucia własnej wartości i samooceny

Omawianie obrazków przedstawiających różnorodne emocje. Dyskusja w grupie, dotycząca podanych ilustracji. Jak myślisz, dlaczego dziewczynka się cieszy?/ Dlaczego chłopiec płacze? Itp. Omówienie różnych stanów emocjonalnych.

Ćwiczenie „jestem wyjątkowy i niepowtarzalny”- dzieci oglądają swoje linie papilarne, świadczące o ich wyjątkowości.

Wyjaśnienie dla dzieci: Każdy z nas jest wyjątkowy, nie ma dwóch osób z takim samym układem linii papilarnych. Nawet bliźniacy się tym różnią.

  • Dzieci odrysowują dłoń na kartce. Ich zadaniem będzie wymienić 5 własnych pozytywnych cech, np. jestem miły, pomocny, koleżeński. Co czują, gdy wymieniają swoje zalety? Czy są z siebie dumne?

Ćwiczenie „jestem gwiazdą”- dzieci dobierają się w grupy 2-3- osobowe. Jedno z dzieci ma za zadanie udawać osobę sławną, którą chciałaby być. Zadaniem kolegów jest odgadnięcie, kim jest ta sławna postać.  Ćwiczenie można wykonywać także z rodzicami lub rodzeństwem w domu.

Dzieci mają za zadanie prawić sobie komplementy. Każde dziecko w każdym koledze wyszukuje jedną pozytywną cechę i mówi mu ją. Jak się czuliście, słysząc o sobie tyle pozytywnych komentarzy? Oczywiście dziecko i rodzic mogą ćwiczyć wspólnie J

Przeczytanie dzieciom bajki terapeutycznej „Najmniejsze drzewo w lesie”- jakie emocje odczuwało drzewo w związku ze swoją sytuacją? Burza mózgów (wymienianie się pomysłami) w grupie rówieśniczej lub dziecka z rodzicem/ rodzeństwem.

Bajka terapeutyczna „Najmniejsze drzewo w lesie”

„Najmniejsze drzewo w lesie smutniało każdego dnia. Zawsze czuło się gorsze od innych, wysokich drzew. Czasem zastanawiało się, dlaczego nie jest takie samo, jak inne drzewa. Co dzień, gdy wschodziło słońce próbowało złapać w swe listki, choć jeden jego promyk. Niestety rzadko mu się to udawało, ponieważ ciągle pozostawało w cieniu większych drzew.

Pewnego dnia pod drzewkiem odpoczywał zajączek. Roślina zapytała: Zajączku, dlaczego postanowiłeś odpocząć przy mnie? Przecież jestem takie słabe i mniejsze od innych. Na co zając odparł: Ja jestem niewielki tak, jak Ty, więc pasujemy do siebie. Od dziś będę zawsze tu odpoczywał. Drzewko było bardzo zdziwione odpowiedzią zwierzaka.

Wieczorną porą do drzewka przyleciała jaskółka. Przywitała się z nim i zapytała: Czy mogę dostać kilka Twoich gałązek? Drzewo odpowiedziało: Dlaczego chcesz moje gałązki? Przecież są wątłe i słabe. Poszukaj gałęzi większych ode mnie brzóz. Na co ptak odrzekł: Potrzebuję Twoich, bo są delikatne. Brzozy mają zbyt grube gałęzie, abym mogła użyć ich do budowy nowego gniazda. Po czym chwyciła w dziób kilka gałązek i odleciała.

Był piękny poranek, gdy, jak co dzień młode drzewa witały się z promieniami słonecznymi. Każde z nich chciało również przyjąć na swe listki jak najwięcej kropli rosy. Wszystkie rozpościerały swe gałęzie jak najszerzej, ponieważ żadne z nich nie chciało pozostać w cieniu innych. Tylko jedno drzewo w młodym lesie nigdy nie próbowało przewyższać innych. Każdego dnia myślało: Jestem takie małe. Nigdy nie przerosnę tych wszystkich, pięknych drzew. Czasem inne drzewa spoglądały na nie i dziwiły się, dlaczego nie rośnie tak, jak one.

Następnego dnia padał deszcz. Wszystkie drzewa cieszyły się bardzo z tego powodu. Opady były tak obfite, że nawet małe drzewko zdołało zebrać swoimi korzeniami odpowiednią dla siebie ilość wody. Gdy tylko deszcz przestał padać, na niebie pojawiła się wielobarwna tęcza. Wszystkie wysokie drzewa chciały na nią popatrzeć, więc skierowały swoje gałęzie w jej stronę. W ten sposób umożliwiły małemu drzewku spotkanie z promieniami słońca. Cieszyło się ono, że w końcu może korzystać ze słońca. Złapało tyle promieni słonecznych, ile tylko zdołało.

Po pewnym czasie brzozy były bardzo zdziwione zmianą wyglądu małego drzewka. Na jego gałązkach pojawiły się przepiękne owoce. Były to soczyste jabłka. Okazało się, że drzewko było mniejsze od innych, ponieważ było jabłonką, a nie brzozą. Wówczas zrozumiało, że nie jest gorsze od innych. Wystarczyło kilka promieni słonecznych i odrobina deszczu, aby mogło zaowocować.

Od tej pory żadna z brzóz nie śmiała się z odmiennego wyglądu jabłonki. Każda z nich podziwiała ją za to, że ma tak przepiękne owoce, ponieważ żadna pomimo okazałego wzrostu nie mogła zaowocować”.

Opracowała: mgr Katarzyna Domańska